aparat w kieszeni

26/09/2009

Donegal 2009.

donegal2009

2 Comments »

  1. to jest taki strzal, na ktory patrzac mysle: taaak, wezme wiosla i poplywam… slonce w tym miejscu jest co trzeba a jego siwatlo mieni sie w tej czesci tafli i w sposob w jaki zyczylbym tego sobie… czarnobialy relaks, jak moment w ktorym mowisz – mam wolne, obejrze sobie “Wielki blekit”, na domiar kino z tamtej czesci Europy jakies takie jest ze plynie zamiast mknac jak pocisk, uspokoilem sie Czlowieniu, dziekuje :)

    Comment by brulionman — 26/09/2009 @ 16:38

  2. rzeczywiście można się wpatrywac bez końca

    Comment by rafalr — 28/09/2009 @ 11:05


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Leave a comment

Blog at WordPress.com.